Depresja klimatyczna - co oznacza i jak z nią walczyć?

Według WHO zmiany klimatu stają się jednym z największych zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi, zarówno tego fizycznego jak i psychicznego.

Rośnie w nas uczucie lęku w związku ze zmianami klimatu
 
Gwałtowne zjawiska nie są już tylko teoretyczne, ale coraz bardziej bezpośrednio odczuwalne przez ludzi. W Polsce widać to chociażby na przykładzie zeszłorocznego lata z dotkliwą suszą, katastrofą ekologiczną na Odrze, a potem deficytami wody trwającymi nawet jesienią. Początek zimy przywitał nas dużymi opadami śniegu, lecz zaraz potem nastąpiła gwałtowna odwilż i rekordowe temperatury na przełomie roku.

 

To wszystko sprawia, że narasta w nas lęk o przyszłość, o naszą pracę, dobytek, zdrowie i los dzieci. Jak w programie "Czysta Polska" tłumaczyła dr Marzena Cypryańska - Nezlek z Uniwersytetu SWPS, zaniedbane przez nas obawy, rosnące uczucie bezradności i zwątpienia mogą wywoływać stres oraz cierpienie i prowadzić do kryzysu zdrowia psychicznego.
 
Kto najbardziej odczuwa lęk spowodowany zmianami klimatu?

Choć zjawisko depresji klimatycznej nie jest uznawane w środowisku lekarzy za jednostkę chorobową, to nie należy go jednak bagatelizować. Jak wynika z opublikowanej w 2017 roku pracy Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego oraz organizację ecoAmerica, zmiany klimatu mogą pogorszyć znacznie nasze zdrowie psychiczne oraz jakość życia, wywołując lęki, zaburzenia snu, pamięci oraz stany przedłużającego się przygnębienia.

 

Na ten problem najbardziej narażone są dzieci i młodzież, ponieważ to oni w przyszłości głównie odczują zmiany klimatu. Wśród młodych ludzi rośnie świadomość klimatycznych zagrożeń i wyzwań. Przytłacza ich także nawał niepokojących informacji, które dochodzą niemalże z każdej strony. W związku z tym młodzi ludzie odczuwają lęk o to, co wydarzy się w przyszłości, mając jednocześnie żal do starszych pokoleń czy polityków, o brak odpowiedniej reakcji na zachodzące zmiany.
 
Co możemy zrobić, aby zmniejszyć swoje obawy?
 
Zdaniem ekspertów najlepszym sposobem na walkę ze strachem i poczuciem beznadziei jest konkretne działanie. Według Dominika Madeja z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, młodzi ludzie coraz częściej decydują się wyjść na ulice i zademonstrować swoje zdanie, bo boją się o przyszłość i chcą uniknąć złych skutków globalnego ocieplenia. Wspólne protesty dodają otuchy i poczucia, że nie jesteśmy sami ze swoimi myślami i możemy razem zrobić coś dobrego dla siebie i dla planety. To okazja, aby przedstawić swoje postulaty i powiedzieć wprost, co tak na prawdę czujemy.

 

Nasze działania nie muszą się koncentrować tylko wokół publicznych demonstracji

To rozwiązanie dobre dla części osób. Innym wyjściem jest zaangażowanie się w prace na rzecz ochrony środowiska w mniejszych grupach, podczas lokalnych akcji sprzątania lub sadzenia drzewek. Nasz indywidualny wkład w ratowanie ziemi, jest równie ważny jak duży protest. We wszystkim warto zachować jednak zdrowy umiar, zaczynając od drobnych zmian codziennych nawyków, które zsumowane mają duże znaczenie.

Autor: Karolina Pawłowska
Fot. pixabay.com/ Lukas_Rychvalsky/ WikimediaImages/ ArtTower/ dmncwndrlch